Menu górne

Foto
Krajobraz w gminie Brańszczyk, fot. Urząd Gminy

Aktualności

Uroczystość pochówku żołnierzy 201 Ochotniczego Pułku Piechoty: ppor. Tadeusza Wagnera i strzelca Józefa Jerzyńskiego

Data umieszczenia:

W dniu 15 maja 2017 roku w Gminie Brańszczyk nastąpiło wiekopomne wydarzenie - pochówek żołnierzy, którzy w sierpniu 1920 roku polegli na polu chwały w obronie Ojczyzny przed bolszewicką nawałą.

Foto

Kaplica nagrobna przy szosie Trzciankowskiej
„Dn. 3 sierpnia 1920 roku poległ śmiercią walecznych pod wsią Mała /............./ /Paprotka/ za Ostrowiem od ręcznego granatu bolszewickiego Tadeusz Wagner syn Józefa i Marii z Keppów, lat 24, student szkoły /......../, w szarży p. porucznika 201 ochotniczego pułku piechoty. Koledzy broni przywieźli ciało jego do parafii naszej a uchodząc szybko przed następującymi bolszewikami pochowali takowe na polu wsi Trzcianka nad rowem przy szosie w stronę Wyszkowa. Rodzina zmarłego dowiedziawszy się o miejscu złożenia ciała, w 1922 roku nad grobem jego pobudowała murowaną z cegły kapliczkę, której poświęcenie dokonane zostało dn. 6 sierpnia 1922 roku przy udziale kilkuset osób z parafii. Pod tąż kapliczką leżą zwłoki szeregowca polskiej armii Jerzyńskiego.

Kronika Parafii Brańszczyk, tom II s. 32
(tekst napisał Ks. Wacław Wacławski,
proboszcz parafii Brańszczyk)

Treść napisu na tablicy:

Ś.P. Tadeusz Wagner
p.por. 201 ochotniczego P.P.
poległ w obronie ojczyzny
dnia 3 sierpnia 1920r. Żył lat 24

data powstania obiektu 06.08.1922r.
Fundator: rodzina zmarłego Tadeusza Wagnera

Uroczysty pochówek żołnierzy poległych w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku


Foto

Szczególna jest to uroczystość, która sprawiła, że w powadze i zadumie zebraliśmy się tutaj, w świątyni, aby następnie przejść w kondukcie na cmentarz, gdzie spoczywają nasi bliscy. Cieszy tak tłumnie wypełniony kościół, liczne i reprezentatywne delegacje władz najwyższych i terenowych, morze pocztów sztandarowych oraz barwność wielu organizacji i stowarzyszeń, i niezwykle cenna – obecność młodzieży i weteranów.

Wynikła ona ze splotu historycznych wydarzeń i aktualnych potrzeb rozwoju regionu.
Dlatego dokonujemy dzisiaj ponownego pochówku żołnierzy, którzy przed niemal stu laty oddali życie w obronie Ojczyzny, w walce z nawałą bolszewicką.
Żołnierska śmierć wpisana jest w katalog żołnierskiej powinności./…/


Płk. pil. Kazimierz Pogorzelski- brańszczykowianin


W dniu 15 maja 2017 roku w Gminie Brańszczyk nastąpiło wiekopomne wydarzenie - pochówek żołnierzy, którzy w sierpniu 1920 roku polegli na polu chwały w obronie Ojczyzny przed bolszewicką nawałą. Spoczywali niemal od 97 lat w Kapliczce przy drodze, pochowani bez honorów żołnierzom przysługującym. I tym ważniejsze owo wydarzenie, bo oddano im cześć i wyprawiono godny pogrzeb z szacunkiem żołnierzom należnym.

Foto

Słowa wstępu to fragment przemówienia na pogrzebie żołnierzy 201 Ochotniczego Pułku Piechoty w Brańszczyku, 15.05.2017 r. Prezesa Stowarzyszenia Lotników Polskich płk. pil. Kazimierza Pogorzelskiego, dzięki któremu ponowny pogrzeb żołnierzy stał się nie tylko pochówkiem z kościelną obrzędowością, ale jednocześnie uroczystością z wojskowymi honorami i patriotyczną lekcją dla potomnych.

Przybyli na nią przedstawiciele parlamentarni RP, jak też urzędów wojewódzkich, powiatowych i gminnych; przedstawiciele z szeregu partii politycznych, instytucji, stowarzyszeń i mieszkańcy gminy Brańszczyk – a najliczniej młodzież szkolna.

Proboszcz Parafii Brańszczyk ks. kan. Paweł Stachecki na wstępie serdecznie powitał uczestników uroczystości, a wśród nich: Wicemarszałka Senatu RP Marię Koc, Posłankę na Sejm RP Teresę Wargocką, Adama Siwka i Damiana Markowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej, Sławomira Frątczaka z Ministerstwa Obrony Narodowej, Jakuba Wrzostka z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Małgorzatę Balcerzak reprezentującą Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, Zbigniewa Czaplickiego Pełnomocnika Marszałka Województwa Maz., Stowarzyszenie Lotników Polskich ze sztandarem, w drzewcu którego widnieje gwóźdź wbity przez św. Jana Pawła II Papieża z płk. pil. Kazimierzem Pogorzelskim, płk. nawig. Mirosławem Czechowskim, Jerzym Dawyniakiem i ppłk. pil. Ryszardem Karpińskim, Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP z płk. pil. Januszem Decewiczem i płk. dr inż. Henrykiem Czyżykiem, Kompanię Honorową Wojska Polskiego z pocztem sztandarowym, asystą honorową i orkiestrą WP z Siedlec, delegację Związku Armii Krajowej z pocztem sztandarowym z Wyszkowa, Marka Milewskiego z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Ireneusza Dymka wykonawcę drogi S8 z Firmy „Skanska”, Agnieszkę Batelli jako potomka rodu Srzednickich i Ostrzykowskich,
Foto

czterdziestoosobową delegację klas mundurowych Centrum Edukacji Zawodowej i Ustawicznej „Kopernik” z Wyszkowa wraz z wychowawcą mjr Związku Piłsudczyków Moniką Lipka, Łomżyńsko-Drohickie Bractwo Kurkowe ze starszym bractwa Tomaszem Miliszkiewiczem, delegację Starostwa i Związku Piłsudczyków z Pułtuska z pocztem sztandarowym 13 Pułku Piechoty, delegację Związku piłsudczyków Okręgu Nadbużańskiego w Wyszkowie z pocztem sztandarowym, delegację ze Starostwa w Ostrowi Maz., delegację Ochotniczych Straży Pożarnych z pocztami sztandarowymi, delegacje szkół z pocztami sztandarowymi z terenu parafii i Powiatu Wyszkowskiego, Piotra Olejniczaka Kierownika Oddziału Polityki Historycznej i Odznaczeń Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, Annę Król Dyrektora Departamentu Wsparcia Krajowego ARiMR, Zarząd Powiatowy PiS Powiatu Wyszkowskiego, Rycerzy Jana Pawła II, Zespół Szkół nr 1, ppłk. mgr inż. Leszka Wieczorka z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Wyszkowie, Radnych Rady Gminy Brańszczyk, Sołtysów, Wójta Gminy Mieczysława Pękula z zastępcą Andrzejem Łapińskim oraz wójtów ościennych gmin, delegację Starostwa Powiatowego w Wyszkowie ze Starostą Bogdanem Pągowskim i wicestarostą Adamem Mrozem, Oddział 5 Pułku Ułanów Zasławskich, Danutę Ziomek Dyrektora DPS, 1 Warszawską Brygadę Pancerną Warszawa-Wesoła z asystą honorową, Siostry Zakonne, mieszkańców naszej gminy i wszystkich, którzy przybyli na tę uroczystość.

Następnie głos zabrał płk. pil. Kazimierz Pogorzelski:

Wystąpienie na pogrzebie żołnierzy 201 Ochotniczego Pułku Piechoty w Brańszczyku, 15.05.2017

Spotkał mnie zaszczyt wygłoszenia wprowadzenia do dzisiejszej uroczystości, w tak szczególnym miejscu i wobec tak dostojnej publiczności. Wszystkim obecnym składam żołnierski salut.

Foto

Szczególna jest to uroczystość, która sprawiła, że w powadze i zadumie zebraliśmy się tutaj, w świątyni, aby następnie przejść w kondukcie na cmentarz, gdzie spoczywają nasi bliscy. Cieszy tak tłumnie wypełniony kościół, liczne i reprezentatywne delegacje władz najwyższych i terenowych, morze pocztów sztandarowych oraz barwność wielu organizacji i stowarzyszeń, i niezwykle cenna – obecność młodzieży i weteranów.

Wynikła ona ze splotu historycznych wydarzeń i aktualnych potrzeb rozwoju regionu. Dlatego dokonujemy dzisiaj ponownego pochówku żołnierzy, którzy przed niemal stu laty oddali życie w obronie Ojczyzny, w walce z nawałą bolszewicką. Żołnierska śmierć wpisana jest w katalog żołnierskiej powinności. Polec na polu walki, oddać ofiarę swego życia – to wielkie słowa, ważne słowa, ale żołnierz nie myśli o nich pełniąc swoją powinność, wykonując rozkaz. Dlatego na nas, którzy mogą żyć w niepodległym kraju, spoczywa obowiązek zachowania pamięci i szacunku dla tych, co polegli na polu walki.

Mamy przed sobą dwie trumny, dwie szkatuły zawierające prochy poległych żołnierzy: ppor Tadeusz Wagner i strzelec Józef Jerzyński. Spoczywali we wspólnej mogile niemal sto lat, pod dachem uroczej kapliczki, znanej wszystkim podróżującym na szlaku Wyszków – Ostrów Mazowiecka. Polegli w krwawej bitwie, która toczyła się 3, 4 i 5 sierpnia 1920 r. między Zambrowem a Ostrowią, z przeważającymi siłami piechoty i kawalerii bolszewickiej.

Niestety, niewiele o nich wiemy, kiedy wstąpili do wojska, skąd pochodzili. Znamy imiona rodziców ppor. Wagnera, którzy wystawili synowi kapliczkę nagrobną w miejscu jego pochówku, wiemy że był studentem szkoły inżynierskiej Wawelberga. O strzelcu Jerzyńskim nie zachowały się nawet takie informacje. Ale to i tak wiele, bo symbolem wojennych losów żołnierza jest także tabliczka z napisem „Żołnierz nieznany”. Także często, gdy znane jest Jego imię, Jego rodzina, najbliżsi, nie wiedzą o miejscu Jego spoczynku.

Foto

Nie były to jedyne straty we wspomnianym starciu. W sumie zginęło tam kilkudziesięciu żołnierzy z różnych jednostek biorących udział w walkach, w tym 13 Pułku Piechoty, których groby znajdują się m. in. w Szumowie koło Zambrowa. Nasze wojska musiały się cofać nadal.

Ci dwaj żołnierze zostali pochowani koło Trzcianki podczas odwrotu, w pośpiechu, bez śladu ceremoniału wojskowego, bez kapelana, bez przemówień. Dlatego teraz, gdy zaistniała potrzeba powtórnego ich pochówku, mamy możność spełnienia tego co im się należy: godnego pogrzebu z pełnym ceremoniałem wojskowym ze sztandarem, kompanią asysty, z salwą honorową i sygnałem „Śpij Kolego”; z udziałem weteranów, władz państwowych i samorządowych, duchowieństwa, historyków, organizacji proobronnych i młodzieży, która przejmie i będzie pielęgnować tradycje. I taki pogrzeb odbędzie się dzisiaj.

Foto

Jest to doskonała okazja, aby pokrótce przypomnieć tamten okres dziejów. Przed niemal stu laty, w roku 1918, Polska po czasach rozbiorów odzyskała niepodległość. Zakończyła się wielka wojna światowa, ale nasz kraj nie zaznał pokoju. Nieuregulowane były granice państwa na północy, zachodzie i na południu. Czesi zajmują Śląsk Cieszyński, przeciw Niemcom wybucha Powstanie Wielkopolskie, trwają starania o odzyskanie spornych terenów objętych plebiscytem. Najgroźniejsza sytuacja była na rubieżach wschodnich. Wojna z Ukraińcami, a następnie napór bolszewickiej Armii Czerwonej, od Litwy aż po Karpaty. To wszystko wiemy z historii.

Wojska polskie, wspomagając powstanie anty bolszewickiego państwa ukraińskiego poszły daleko na wschód, aż poza Kijów. I wtedy, w maju 1920 r. nastąpiła ofensywa Armii Czerwonej, która zmobilizowała wielkie siły. W ciężkich walkach Wojsko Polskie musiało ustępować pod naporem wroga, który nie ukrywał, że jego celem jest zajęcie nie tylko Polski lecz całej Europy. Nad krajem zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo. Nawała bolszewicka zalewała nasze ziemie, a na początku lipca późniejszy marszałek Tuchaczewski rzuca swoje armie do ataku na Warszawę. Bolszewicy nacierają, młoda niepodległość naszej Ojczyzny jest śmiertelnie zagrożona.

Aby przeciwstawić się najazdowi pilnie potrzebne były dodatkowe siły, dużo nowego wojska. W lipcu rząd odradzającego się państwa ogłasza powszechną mobilizację, wzywając do ochotniczego wstępowania do wojska. Powołano Armię Ochotniczą, a na jej Inspektora został wyznaczony generał Józef Haller, mający doświadczenie w organizacji armii ochotników, znanej jako „błękitna armia”, tworzonej w Stanach Zjednoczonych i we Francji.

Foto

Dzisiaj, większości społeczeństwa, które nie zaznało wojny, trudno nawet wyobrazić sobie jakie nastroje panowały wówczas w narodzie. Świadomość śmiertelnego zagrożenia była powszechna, tak jak powszechna była gotowość do walki. Odzew na wezwanie władz był żywiołowy, entuzjastyczny. Nastąpił masowy napływ kandydatów do Armii Ochotniczej. Byli to ludzie różnych zawodów, różnych środowisk, młodzież. Zgłaszali się ochotnicy w przedziale wieku 17 - 50 lat, często we własnych różnorodnych mundurach, czasami ze swoją bronią. Masowo ruszyła młodzież – studenci, rolnicy, urzędnicy, robotnicy, uczniowie. Były przypadki, że do biur werbunkowych zgłaszały się całe klasy ze swoim wychowawcą. W ciągu trzech miesięcy zmobilizowano ponad 100 tysięcy ochotników, tworząc z nich 30 ochotniczych dywizji piechoty!

Przy tak masowej i pośpiesznej mobilizacji pojawiły się też duże kłopoty. Brakowało umundurowania, butów, oporządzenia i uzbrojenia. A nade wszystko brakowało czasu, aby tę masę entuzjastów przeszkolić na zdolne do walki wojsko. Z żalem możemy powiedzieć, że brak wyszkolenia i doświadczenia bojowego powodował duże straty wśród ochotników.

Foto

W pierwszym etapie największego zagrożenia wprowadzono do walki 6 dywizji, w tym Ochotniczą Dywizję Piechoty. W jej składzie znalazł się, sformowany jako jeden z pierwszych, 201 Ochotniczy Pułk Piechoty, w którym służyli właśnie ci żołnierze: ppor Tadeusz Wagner i strzelec Józef Jerzyński.

Interesującą historię ma ta jednostka. W lipcu 1920 pułk wszedł w skład formowanej przez gen. Hallera Armii Ochotniczej w I Brygadzie Ochotniczej Dywizji Piechoty. Mogą zainteresować dane dotyczące tej dywizji, organizowanej w Modlinie. Liczyła 13.000 ludzi, 3.900 koni (pociągowych), 1.180 wozów i 2 samochody.

Dywizja, a w jej składzie 201 pułk, znalazły się w systemie obrony Warszawy przed nadciągającą Armią Czerwoną. Wróg nacierał z północnego wschodu i ze wschodu. Ciężkie walki pułk stoczył w Rejonie Ciechanowa, gdzie zginął dowódca kompanii por. Tadeusz Wrześniewski, pochowany wśród 10 żołnierzy poległych w tej walce. Ustępując pod naporem bolszewików stoczył bitwy pod Żołądowem i Wrońskiem, później nad Wkrą w okolicach Cieksyna. W pierwszych dniach sierpnia pułk walczył pod Zambrowem i Ostrowią Mazowiecką, gdzie polegli ci właśnie żołnierze.

Pułk dołącza do zgrupowania w rejonie Radzymina, już bez tych żołnierzy i bierze udział w Bitwie Warszawskiej pod Ossowem, gdzie złamana została przewaga Armii Czerwonej i zmuszono ją do odwrotu. Bitwa przeszła do historii jako jedna z najważniejszych w historii wojen. W przypadku jej niepowodzenia Sowieci zyskali by otwartą drogę na zachód, by nieść tam zarzewie rewolucji komunistycznej. Zrewoltowane Niemcy były gotowe na przyjęcie nowych idei, a osłabiona wojną Francja nie byłaby zdolna do skutecznego oporu. Losy Europy mogły potoczyć się zupełnie innym torem.

Po zwycięstwie Wojsko Polskie rusza do działań ofensywnych i pościgowych. 201 pułk zostaje skierowany na północny wschód, w kierunku
Foto

Wilna. Odgrywa istotną rolę w zdobyciu Grodna. Dodać można, że szczegóły szlaku bojowego trudne są do odtworzenia; nie pojawił się kronikarz ani autorzy wspomnień. Więcej szczęścia miał w tym względzie 205 OPP, którego po wojnie jeden z żołnierzy opisał dzieje swojej jednostki. Pułki walczyły razem, w jednej brygadzie, co jest pomocne w odtworzeniu szlaku bojowego 201 pułku.

Należy podkreślić, że na tym kierunku walczył też 13 Pułk Piechoty, którego żołnierze pochowani są we wspólnej mogile na naszym cmentarzu. Teraz będą spoczywać razem. Po wojnie 13 PP stacjonował w Pułtusku, gdzie dzisiaj pielęgnowane są tradycje tego oddziału.

Nim wypowiem ostatnie zdanie, chciałbym wtrącić słowo osobistego wątku. Mój udział w organizowaniu tej uroczystości nie wynika tylko z koloru munduru, mojej lotniczej profesji i funkcji pełnionej w Stowarzyszeniu Lotników Polskich, chociaż temat działań lotnictwa w wojnie z bolszewikami jest mi bliski; jest on jak na owe czasy, niezwykle bogaty, zaskakujący nawet dla historyków lotnictwa.

Foto

Jestem tu jako tutejszy, tu urodzony chłopak z Brańszczyka, który ruszył stąd szukać swego miejsca na niebie. W tej kaplicy byłem ochrzczony, przed tym ołtarzem posługiwałem do mszy świętej, a nad głównym obrazem znajduje się wizerunek mojego patrona. Tu spędziłem dzieciństwo zauroczony rzeką Bug i Puszczą Białą. A w ciężkich latach okupacji, z kolegami, na Święto Zmarłych i na trzeciego maja, układaliśmy gałązki świerku i paliliśmy świeczki na wojennych grobach na cmentarzu i maszerowaliśmy do Trzcianki, do kapliczki. To był nasz ruch oporu, a wkrótce pojawiły się Szare Szeregi.

Zwracam się do osób w sile wieku, do młodych i jeszcze młodszych. Moje pokolenie jest w odwrocie, co dostrzegam na tablicach cmentarnych z nazwiskami moich szkolnych kolegów. To Wy przejmujecie losy swych rodzin, społeczności, kraju. Wśród wielu spraw, które przyjdzie wam rozwiązywać, nie zapominajcie o żołnierskich mogiłach i o celach dla których ci żołnierze oddali swoje życie. Marzy mi się, abyście w swoich młodzieńczych wspomnieniach zachowali coś, jak ja o świerkowych gałązkach.

Foto

Za chwilę znajdziemy się nad otwartą mogiłą - miejscem zbiorowego spoczynku żołnierzy poległych w 1920 r. Dołączą do nich ci dwaj ich koledzy. Ksiądz Proboszcz przedstawił projekt budowy okazałego pomnika w tym miejscu. Będzie to znakomity wyraz hołdu dla tych, co ocalili Europę. Cześć ich pamięci!

W imieniu mieszkańców Trzcianki, którzy przez prawie sto lat opiekowali się miejscem pochówku żołnierzy w Kapliczce, wystąpiła Sołtys Elżbieta Kulesza, dziękując za zorganizowanie uroczystego pogrzebu żołnierzy ppor. Tadeusza Wagnera i strzelca Józefa Jerzyńskiego, którzy oddali życie za wolność naszej Ojczyzny. Składam serdeczne podziękowania – mówiła – księdzu proboszczowi za zorganizowanie uroczystości i wszystkim uczestniczącym w pochówku bohaterów. Chwała bohaterom!

W kazaniu pochodzący ze Trzcianki ks. prał. Jerzy Zając odwołał się do fragmentu wiersza Juliusza Słowackiego- „O Polsko!”


Foto

O POLSKO! POLSKO! Święta! Bogobojna!
Jeżeli kiedyś jasna i spokojna
obrócisz swoje rozwidnione oczy
na groby nasze, gdzie nas robak toczy;
gdzie urny prochów pod wierzby wiosenne
skryły się dumać jak łabędzie senne:
Polsko ty moja, gdy już nieprzytomni
będziemy - wspomnij ty o nas! O, wspomnij!
Wszak myśmy z twego zrobili nazwiska
pacierz, co płacze, i piorun, co błyska.
A dosyć, że się zastanawiasz chwilę,
jaka tam cisza na naszej mogile,
jak się wydaje przez Boga przeklęta;
a nie zapomnisz ty o nas, o, święta!


z którego zaczerpnięto słowa na epitafium pomnika żołnierzy poległych w 1920 roku i pochowanych na naszym parafialnym cmentarzu. Do tych bohaterów, którzy zginęli w obronie naszej ojczyzny, dołączy dzisiaj ppor. Tadeusz Wagner i strzelec Józef Jerzyński. To szczególne miejsce w naszej brańszczykowskiej parafii. Ale każdy wie, że każda epoka ma takie swoje miejsca, które wzywają do zastanowienia i refleksji; do odkrywania głębszego sensu wydarzeń, by nie sprowadzać ich tylko do zapamiętania dat i do zwiedzania. 13 czerwca 1999 roku Ojciec Święty Jan Paweł II modlił się na Cmentarzu Żołnierzy Polskich 1920 roku w Radzyminie, gdzie spoczywają szczątki żołnierzy polskich poległych w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku.

Mówił wówczas m.in.:

Chociaż na tym miejscu najbardziej wymowne jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest także słowo. I to słowo chcę tu pozostawić. Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem.

Foto

To przejmujące słowa- kontynuował ks. prałat – bo świadczą nie tylko o historycznej pamięci, ale uczą tego, jak na naszą historię należy patrzeć, a mianowicie w kategoriach wdzięczności, długu i zobowiązań. Historia nie jest sumą oddzielonych od siebie niezależnych chwil, a ciągłością zdarzeń, mających swój fundament w ziemi, którą określamy słowem Ojczyzna. A Ojczyzna, tak jak przekazał nam K.C. Norwid – to wielki zbiorowy obowiązek. Jeszcze jako Kardynał, Karol Wojtyła napisał: Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi rzucone przodkom i nam, by stanowić o wspólnym dobru i mową własną jak sztandar wyśpiewać dzieje. /”Myśląc Ojczyzna”/.

W sierpniu 1920 roku ppor. Tadeusz Wagner i strzelec Józef Jerzyński stali się symbolem na naszej ziemi, podejmując walkę z najeźdźcą, płacąc za to swoim życiem. Polska stanęła wówczas przed obliczem trzech śmiertelnych niebezpieczeństw. Pierwszym z nich było zagrożenie społeczne, postępującego kryzysu moralnego, występującego w obliczu poważnych wydarzeń: wojny domowej, rewolucji, zapaści ekonomicznej i gospodarczej. Wtedy to ludzie masowo porzucają obowiązujący świat wartości, zastępując je egoizmem. A jednocześnie pojawia się przekonanie, że nie ma żadnej odpowiedzialności. Taki stan groził polskiej społeczności w obliczu zwycięskiego pochodu wojsk bolszewickich. Gdziekolwiek się pojawili niszczyli polskie godła i symbole, tworzono rewolucyjne komitety złożone z ludzi pochodzących ze społecznego marginesu.

Drugim zagrożeniem było przekonanie, że podbiją całą Europę, a ich sukcesy zdawały się to potwierdzać. A tej bucie sprzyjała postawa innych państw europejskich. Polska pozostała osamotniona w swej walce z bolszewizmem – i to stanowiło trzecie śmiertelne zagrożenie dla jej niepodległości. A jednak nie ziściły się plany bolszewików, bo polskie społeczeństwo nie poddało się, żołnierze walczyli z ogromnym poświęceniem, a dowódcy wojskowi z Naczelnikiem Rzeczypospolitej Polskiej Józefem Piłsudskim na czele przygotowywali genialny plan strategicznego ataku znad Wieprza.

To wszystko nie byłoby możliwe bez modlitwy całego polskiego narodu, zaniesionej do Boga za przyczyną Matki Najświętszej. 27 lipca 1920 roku biskupi polscy przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej ofiarowali Polskę Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Następnego dnia biskupi oddali też kraj opiece Królowej Korony Polskiej.

Foto

„Najświętsza Panno Marjo, oto my biskupi polscy, składając Ci w imieniu własnem i naszych diecezjan wszystkich wiernych synów Polski hołd i pokłon, obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę. Tutaj na Jasnej Górze, gdzie każdy kamień głosi cuda Twojej nad narodem naszym opieki, wyciągamy ku Tobie, Matko litości, błagalne ręce, byś w ciężkiej kraju naszego potrzebie przyszła nam w pomoc. Odrzuć wroga od granic naszej ojczyzny; wróć krajowi naszemu upragniony pokój, ład i porządek; wypleń z serc naszych ziarno niezgody; oczyść dusze nasze z grzechów i wad naszych, abyśmy bezpieczni od nieprzyjaciół naszych, Tobie w czystości serca służyć i przez Ciebie Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa czcić i chwalić mogli. Królowo Korony Polskiej, Tobie się oddajemy, Tobie się poświęcamy, broń nas i strzeż nas jako własność swoją. Amen."

Nadto biskupi polscy skierowali do Papieża Benedykta XV list opisujący dramatyczną sytuację Polski, a 5 sierpnia 1920 roku Papież zwrócił się z apelem do biskupów całego katolickiego świata, aby modlono się o zmiłowanie Boga nad nieszczęsną Polską: „Obecnie chodzi o rzeczy najważniejsze: Obecnie jest w niebezpieczeństwie nie tylko istnienie narodowe Polski, lecz całej Europie grożą okropności nowej wojny. Nie tylko więc miłość do Polski, ale miłość dla Europy całej każe nam pragnąć połączenia się z nami wszystkich wiernych w błaganiu Najwyższego, aby za orędownictwem Najświętszej Dziewicy Opiekunki Polski zechciał oszczędzić Narodowi Polskiemu tej ostatecznej klęski oraz by raczył odwrócić tę nową plagę od wycieńczonej przez upływ krwi Europy”.

Foto

Nasi bohaterowie przygotowywali zwycięstwo, gdy 15 sierpnia wojska polskie odbiły Radzymin; następnego dnia pod wodzą Piłsudskiego wyszło zwycięskie uderzenie znad Wieprza; zainstalowany w Wyszkowie sowiecki rząd, który miał objąć władzę w Warszawie, w popłochu wycofał się do Białegostoku. Pielgrzymom trwającym na modlitwie przy jasnogórskich wałach o. Aleksander Łaziński ogłosił radosną wieść o tym, że Bogarodzica wysłuchała próśb Narodu.

Trzy tygodnie później Ojciec Święty Benedykt XV skierował do biskupów specjalny list, w którym pisał:

Nigdy nie wątpiliśmy, że Bóg będzie przy Polakach, którzy tak świetnie w ciągu wieków religii się zasługiwali, a zapowiedzieliśmy publicznie obchody błagalne wtenczas, kiedy prawie powszechnie o ocaleniu Polski zrozpaczono, a wrogowie też ilością i powodzeniem odurzeni, to między sobą zadawali bluźniercze pytanie: «Gdzie jest Bóg ich? I oto wynik wojny naocznie wykazał, że «jest Bóg wśród Polaków”. 15 sierpnia 1999 roku Jan Paweł II spotkał się z pielgrzymami z Polski w Castel Gandolfo. W swoim rozważaniu nawiązał do swej niedawnej pielgrzymki do ojczystego Kraju. „Wśród wszystkich miejsc, które dane mi było nawiedzić w Polsce w czerwcu [tego roku], w szczególny sposób zapadł mi w serce Radzymin. To miejsce, gdzie się rozegrała decydująca bitwa w wojnie z bolszewikami; jednej (…) z najważniejszych wojen w dziejach Europy. Ciągle wracam na to miejsce. W tym roku się urodziłem. Zawsze myślę, co by było, gdyby nie było tego Radzymina, tego Cudu nad Wisłą. Jest głęboko to wydarzenie, ten dzień wpisany w moją historię osobistą, w historię nas wszystkich. Wy jesteście młodzi, ale wasze życie znajduje się w przedłużeniu tamtego dwudziestego roku, tamtego Cudu nad Wisłą, tamtego Radzymina”.

I dlatego z ogromną uwagą wczytujemy się w słowa Karola Wojtyły z jego poematu „Myśląc Ojczyzna…: „Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie. Dar i zmaganie, (…) którego wciąż nie dosyć”. Bo nigdy nie dość zmagania, aby dalsza historia naszego
Foto

narodu i państwa nie popłynęła „przeciw prądowi sumień”.


Po liturgii mszy świętej sprawowanej przez ks. prał. Jerzego Zająca i ks. kan. Pawła Stacheckiego, z oprawą muzyczną orkiestry wojskowej oraz organisty Piotra Wyszyńskiego w asyście Jany Dąbkowskiej i Michała Laskowskiego, głos zabrali zacni goście, którzy skierowali przesłanie do zgromadzonych na tej wyjątkowej uroczystości pogrzebowej.

Wicemarszałek Senatu Maria Koc, powiedziała m.in.:

Czcigodni kapłani, drodzy weterani, szanowna pani poseł, szanowni państwo, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, panowie oficerowie, żołnierze, droga młodzieży tak licznie uczestnicząca w dzisiejszej uroczystości, drodzy mieszkańcy Brańszczyka i Trzcianki oraz powiatu wyszkowskiego. Dziś po 97 latach od śmierci żegnamy dwóch polskich bohaterów. Żegnamy pana porucznika Tadeusza Wagnera i strzelca pana Józefa Jerzyńskiego. Pan pułkownik powiedział na początku tej uroczystości, że niewiele wiemy o tych żołnierzach. Nie znamy losów ich życia, jakie toczyli przed śmiercią. Wiemy tylko, że pan porucznik Tadeusz Wagner był studentem. Niewiele wiemy o ich życiu. Ale jakże wiele wiemy o tym, jacy byli: odważni, bohaterscy, męscy i ofiarni. Na odezwę Rządu Polskiego jako ochotnicy wstąpili do Wojska Polskiego, do armii ochotniczej by walczyć o wolną i niepodległą Ojczyznę. Byli młodzi, ale przecież pamiętali czasy zaborów, czasy Wielkiej Wojny. Tej Wielkiej Wojny, której teatr rozgrywał się tu na ziemiach polskich, ale która dzięki ofiarności Polaków dała naszej Ojczyźnie niepodległość.

Foto

Krótko przyszło się tą niepodległością cieszyć naszym rodakom. Bo oto przychodzi rok 1920 i potworna nawałnica ze wschodu idzie na Rzeczypospolitą. Wojska bolszewickie niosą swoją rewolucję do Polski, ale również do Europy: Niemiec, Francji; ambicje ich są ogromne – komuniści chcą zawładnąć Europą. Nastroje rewolucyjne jakie panowały wtedy w Europie powodowały, że mogli liczyć na pewne poparcie, ale na pewno nie w Polsce. Tu też byli zdrajcy, którzy chcieli tworzyć Polską Republikę. Ale było ich niewielu na szczęście, bo Polacy to odważni patrioci. Kiedy przyszedł czas próby czyli rok 1920, gdy Armia Czerwona zbliżała się do granic Polski, a potem już do naszej, ukochanej stolicy Warszawy Polacy stanęli znowu do walki i walczyli bardzo ofiarnie. A przecież ten teatr wojny rozgrywał się właśnie tutaj, to tu na terenie powiatu wyszkowskiego i sąsiednich toczyły się najcięższe walki.

Można powiedzieć, że ten obszar to dalekie przedpola Warszawy. Bo Polacy wiedzieli, że walczą o swoją stolicę niezależnie od tego jak daleko się od niej znajdują. Gdyby sowietom udało się zdobyć Warszawę to udałoby się zdobyć całą Polskę. I niepodległość zawdzięczamy tamtym żołnierzom zawodowym, którzy walczyli na wszystkich frontach I Wojny Światowej, ale też tysiącom ochotników, którzy wstąpili do armii, aby walczyć o swoją Ojczyznę. I wśród nich dwóch bohaterów: pan porucznik Tadeusz Wagner i strzelec pan Józef Jerzyński. Polegli niedaleko stąd na początku sierpnia 1920 roku niedaleko miejscowości Trzcianka. Dwa lata po ich śmierci, po pogrzebie, który pewnie odbywał się bardzo szybko, bez należnej oprawy na miejscu ich pochówku stanęła kapliczka. Stoi tam do dnia dzisiejszego, a dbali o nią mieszkańcy Trzcianki niezależnie od czasów i od losów naszej Ojczyzny. Ta pamięć o bohaterach była zawsze bardzo żywa.

Foto

Dzisiaj z uroczystym ceremoniałem wojskowym, w obecności władz państwowych i samorządowych, Wojska Polskiego, naszych drogich weteranów, bojowników o wolną i niepodległą Polskę żegnamy pana porucznika Tadeusza Wagnera i strzelca pana Józefa Jerzyńskiego. Żegnamy ich, pochylając nisko głowy w modlitwie nad tymi dwiema trumnami, w których złożone zostały ich doczesne szczątki. To dla nas wszystkich bardzo wzruszający moment. Wzruszająca jest również obecność tak dużej liczby młodych ludzi. To Polskie Wojsko i wy, droga młodzieży, na czele z kombatantami niesiecie w przyszłość tradycję polskich żołnierzy. Jesteście tej tradycji wierni. Za to wam serdecznie dziękuję. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej uroczystości: księdzu proboszczowi, mieszkańcom Brańszczyka i Trzcianki, Wojsku Polskiemu, władzom samorządowym, wszystkim państwu za to, że nasi bohaterowie doczekali godnego pochówku. Panie poruczniku Tadeuszu Wagnerze, panie Józefie Jerzyński - strzelcu dziś dumna Ojczyzna żegna Was i zapewnia, że na zawsze pozostaniecie we wdzięcznej pamięci swoich rodaków. Cześć i chwała bohaterom!

Poseł na Sejm Teresa Wargocka w swoim wystąpieniu powiedziała m.in., że jest jej niezmiernie miło i uznaje to za osobisty zaszczyt, że może uczestniczyć razem ze społecznością gminy Brańszczyk w tak podniosłej uroczystości – pochówku ppor. Tadeusza Wagnera i strzelca Józefa Jerzewskiego. Dziś jest czas na refleksję nad symboliką tego wydarzenia –mówiła. Wiemy, jak wielkim bohaterstwem i odwagą, poczuciem miłości i obowiązku wobec Ojczyzny było zjednoczenie Polaków w walce o niepodległą i wolną Polskę. Niedługo będziemy obchodzili stulecie odzyskania niepodległości. Pan Prezydent zaprasza wszystkie środowiska, partie polityczne, stowarzyszenia, parafie, wszystkich obywateli i wszystkich tych, co czują się Polakami, aby na stulecie niepodległości nasza polska ziemia tętniła wspomnieniem i szacunkiem. Żebyśmy z tego święta umieli wyprowadzić to, co każdemu narodowi jest potrzebne do istnienia: poczucie wspólnoty, dumy, jedności, a przede wszystkim umiłowania Ojczyzny.

Foto

Dzisiejsi bohaterowie, których czcimy, jak wielu innych bohaterów oddali to co najcenniejsze – życie za Ojczyznę. Dzisiaj jesteśmy im zobowiązani nie tylko pamięć ale i czyny. Ta uroczystość pięknie wpisuje się w przywracanie pamięci historycznej młodemu pokoleniu, bo tak możemy nazwać to co jest troską Sejmu i Pana Prezydenta. Żebyśmy na wartościach umiłowania Ojczyzny budowali wspólnotę. Każdy młody człowiek, uczeń szkół podstawowych i średnich, będzie mógł poznać historię Polski ze szczególnym naciskiem na losy Ojczyzny. Pani poseł wyraziła radość, że młodzież tak licznie uczestniczy w konkursach historycznych i działa w organizacjach opartych na wartościach patriotycznych. Mówiła również o dzisiejszym kształcie bohaterstwa, złożyła wyrazy uznania i podziękowanie lokalnej społeczności, za to możemy razem oddawać cześć bohaterom i spłacać dług obrońcom Ojczyzny. „Cześć i chwała Bohaterom, niech żyje Polska”.

Ppłk. mgr inż. Leszek Wieczorek z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Wyszkowie, zwracając się do obecnych według godności, stwierdził, że dla niego jako żołnierza Wojska Polskiego, a zapewne i wszystkich zebranych tu żołnierzy, jest wielkim zaszczytem uczestniczenie w pochówku bohaterów wojny 1920 roku, którzy zginęli w pierwszych dniach sierpnia. Pochówek w okolicznościach wojennych jest skomplikowany, dlatego zostali pochowani przy drodze w Trzciance. Pan ppłk. zachęcił do przeczytania opisu tych wydarzeń pełnych grozy znajdujących się w Kronice Parafialnej pisanej przez ówczesnego proboszcza parafii Brańszczyk ks. Wacława Wacławskiego. Odwołał się też do 85 art. Konstytucji RP, który mówi „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”, ten obowiązek żołnierze 201 Ochotniczego Pułku Piechoty, wypełnili do końca. Pamięć o zwycięskiej bitwie 1920 roku, będzie tak długo trwała, jak długo będziemy pamiętać o bohaterach, takich jak ppor. Wagner i strzelec Jerzyński.

Musimy pamiętać również o bezimiennych bohaterach, studentach, uczniach, duchownych – młodych ludziach z małych wsi i miasteczek, którzy oddali życie nie tylko za Polskę, ale też za nieświadomych do dnia dzisiejszego, mieszkańców Europy. Dzisiejsza uroczystość nie byłaby możliwa bez zaangażowania wielu osób i instytucji, chciałbym bardzo podziękować – kontynuował – w imieniu wszystkich żołnierzy Wojska Polskiego za zorganizowanie tej doniosłej uroczystości- parafii, samorządom gminy i powiatu, stowarzyszeniom i młodzieży, a w szczególności płk. pil. Kazimierzowi Pogorzelskiemu. Na zakończenie posłużył się słowami Marszałka Józefa Piłsudskiego, który powiedział, że „do obrony granic państwa społeczeństwo winno dać przede wszystkim, to co w języku wojennym, nazywa się morale”. Ci żołnierze mieli bardzo wysokie morale. Cześć ich pamięci!

Foto

Zbigniew Czaplicki Pełnomocnik Marszałka Województwa Maz., na wstępie zapowiedział, że występuje również w imieniu Marszałka Adama Struzika, przede wszystkim po to żeby podkreślić znaczenie działań wszystkich zaangażowanych w uroczystość pochówku żołnierzy. Podkreślił wartość wspólnotowego działania gminy i powiatu, organizacji społecznych i kombatanckich. Odniósł się też do profesjonalnej działalności tych, którzy zajmują się ekshumacją i sprawami przewożenia zwłok, którzy są tu dziś na uroczystości obecni, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, Wojewody Mazowieckiego. Ci którzy bardzo godnym i fachowym „okiem” przyglądali się, jak Skanska buduje drogę, która prowadzi z Warszawy na Wschód – czyli w odwrotnym kierunku niż szła nawała bolszewicka. Przy okazji unowocześniania Mazowsza pamiętamy o tym, co działo się prawie 100 lat temu i oddajemy hołd poległym wtedy za Ojczyznę. I serce się raduje, że dziś oddajemy im hołd, poległym w obronie serca kraju, Mazowsza, Warszawy. Wspomnijmy też tych, którzy nie mają takiego pochówku i nawet nie wiemy, gdzie leżą. Cześć i chwała bohaterom!

Wójt Gminy Brańszczyk Mieczysław Pękul, zwrócił się do zebranych słowami: pragnę pokłonić się wszystkim obecnym na dzisiejszej uroczystości, przedstawicielom władz państwowych i samorządowych, kłaniam się sztandarom i młodzieży szkolnej tak licznie przybyłej na tę uroczystość, żołnierzom, mieszkańcom gminy i obecnym gościom. Uczestniczymy w ostatniej drodze naszych bohaterów: podporucznika Tadeusza Wagnera i strzelca Józefa Jerzyńskiego. Patrząc na te stojące przed nami trumny, pojawia się refleksja, nasuwa się myśl o ogromnych cierpieniach, jakie przeszła nasza Ojczyzna przez te wszystkie lata niewoli, żeby stać się wolnym państwem. Ile musiało zginąć ludzi żebyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej Polsce? Jesteśmy narodem, państwem, któremu los wyznaczył takie miejsce na świecie, że żadne zło, żadne nieszczęście do tej pory nas nie ominęło.

Dzisiaj przywoływane są ważne daty w naszej historii. Chciałbym odnieść się do dwóch, jakże znamiennych dla nas Polaków: w 1918 roku Polska odzyskuje niepodległość. Mieliśmy szczęście, jak niektórzy mówią, gdyż zaistniała dla nas przychylna sytuacja polityczna, kiedy to przeciwko sobie w I wojnie światowej stanęli nasi zaborcy. Ale trzeba również docenić fakt, że jako naród wszyscy szliśmy w jednym kierunku, żeby niepodległość odzyskać. Tworzone od podstaw wojsko, organizacje wojskowe, działania inteligencji, działania dyplomatyczne na arenie międzynarodowej - wszystko to zaowocowało, że w 1918 roku zwrócono nam wolność. I nastąpiła wielka radość, entuzjazm, nadzieja, że już tak zawsze będzie, że każdy znajdzie w tej wyśnionej Polsce swoje miejsce, znajdzie pracę, młodzi będą się uczyć chodząc do szkoły. Niestety nie trwało to długo. Przyszedł rok 1920 i w maju ruszyła nawała bolszewicka. Zagrożony został byt narodowy a bolszewicy znaleźli się na przedpolach Warszawy. I znowu wszyscy stanęli razem w obronie ojczyzny. Trzeba podkreślić postawę młodych, wstępujących do powstającej wówczas ochotniczej armii. Mobilizacja, powstanie ochotniczej armii – to wszystko spowodowało, że obroniliśmy ledwie, co odzyskaną niepodległość. Jednak wielkim kosztem, wielkimi ofiarami, które kolejny raz, trzeba było złożyć na ołtarzu niepodległej ojczyzny.

Foto

Uczestniczymy we mszy św. ofiarowanej naszym bohaterom podporucznikowi Tadeuszowi Wagnerowi i strzelcowi Józefowi Jerzyńskiemu, którzy podobnie jak tysiące innych młodych chłopców, opuścili domy, zostawili swoje rodziny, i poszli walczyć w obronie zagrożonej Polski. Wojna okazała się dla nich bezlitosna. Zginęli niedaleko stąd, czwartego sierpnia 1920 roku, gdzieś w szczerym polu na terenie gminy Ostrów Maz. Razem z nimi, zginęło tego dnia 27 młodych żołnierzy. Umieszczono ich nazwiska na pamiątkowej tablicy w Gminie Szumowo. A obok nich wiek i wykonywane wcześniej zajęcia. Byli wśród poległych uczniowie, najmłodszy miał zaledwie 16 lat, nauczyciele, rolnicy, rzemieślnicy, urzędnicy i przedstawiciele innych zawodów. Postawa tych młodych ludzi świadczy o umiłowaniu ojczyzny i o wielkiej jedności, bo taka postawa towarzyszyła wówczas Polakom. Wszyscy oddali swoje młode życie, żebyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej Polsce.

Cóż możemy im dzisiaj dać? Ofiarowujemy im dzisiaj naszą pamięć. Wdzięczność i nasze zobowiązanie, by tak żyć i tak działać, aby ta tragiczna historia nigdy się nie powtórzyła. Mamy świadomość, że ich przelana krew stała się fundamentem niepodległej ojczyzny. Cześć i pamięć bohaterom!

Na zakończenie wójt gminy Brańszczyk podziękował wszystkim obecnym za uczestnictwo w uroczystości. Przedstawicielom władz państwowych i samorządowych, żołnierzom, młodzieży szkolnej, strażakom, policji, licznie przybyłym mieszkańcom. Wyraził też radość z panującej wśród zebranych jedności, która jest niezbędna każdego dnia, by Polska była silna i niepodległa. Zaprosił do udziału w dalszej części uroczystości, a po jej zakończeniu do Skansenu na poczęstunek.

Po przejściu w kondukcie pogrzebowym, nad grobem głos zabrał Radny Powiatu Wyszkowskiego Jerzy Żukowski, mówiąc:

Podporuczniku Tadeuszu Wagnerze i strzelcu Józefie Jerzewski, żołnierze 201 Ochotniczego Pułku Piechoty, w dniu dzisiejszym, po 97 latach z pełnym ceremoniałem spoczniecie w mogile razem ze swoimi towarzyszami broni na cmentarzu w Brańszczyku. Byliście zwykłymi młodymi ludźmi, ale Wasza przelana krew w tej wojnie o wszystko, uczyniła z Was bohaterów. W 1920 roku w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa okazaliście się gotowi do największego poświęcenia. Polska dzięki Waszej ofierze życia obroniła niepodległość i suwerenność. Byliście i będziecie dla nas wzorem do naśladowania. Chwała bohaterom!

Następnie przy salwie honorowej Wojska Polskiego i salucie armatnim Bractwa Kurkowego oraz pieśni patriotycznej w wykonaniu trębacza wojskowej orkiestry „Cisza Wojska Polskiego – Śpij kolego” złożono do grobu ppor. Tadeusza Wagnera i strzelca Józefa Jerzyńskiego, a na mogile poszczególne delegacje złożyły wieńce z biało-czerwonych kwiatów, a licznie przybyła młodzież białe i czerwone róże.

Foto

W Skansenie dla wszystkich uczestników uroczystości został przygotowany poczęstunek, który stał się jednocześnie sympatycznym spotkaniem przy stołach, jakby w rodzinnym gronie. Dla wielu osób pobyt w Skansenie okazał się też odkryciem wyjątkowego miejsca w naszej gminie, które zasługuje na częstsze odwiedziny i bardziej szczegółowe zwiedzanie.

ZAPRASZAMY DO FOTO-GALERII


Opracowanie i fot: Dyr. Maryla Puścian
Fot: Grzegorz Kowalczyk
Publikacja i fot: Marek Rozenek



Stopka

Urząd Gminy w Brańszczyku

ul. Jana Pawła II 45, 07-221 Brańszczyk

tel.: (29) 679-40-40, 679-40-41, 679-40-48
fax: (29) 679-40-40

e-mail: sekretariat@branszczyk.pl
www: http://www.branszczyk.pl

Godziny otwarcia:
URZĄD GMINY W BRAŃSZCZYKU CZYNNY
CODZIENNIE OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU
W GODZINACH OD 8.00 DO 16.00

OD 03.04.2017 ROKU
URZĄD STANU CYWILNEGO I REFERAT DS. OBYWATELSKICH CZYNNY W KAŻDY WTOREK W GODZINACH OD 8.00 DO 17.00

Konto bankowe:
BS Ostów Maz. O/Brańszczyk
29 8923 1063 0500 0710 2005 0002

Biuletyn Informacji Publicznej

http://www.bip.branszczyk.pl

Miedzy Bugiem a Narwią

Lokalna Grupa Działania Równiny Wołomińskiej KRUS

NFOSIGW



Statystyka oglądalności strony

Strona oglądana: 661 razy.
© 2006 - 2012 Urząd Gminy Brańszczyk
Zawartość merytoryczna: KAMIL GINKO, e-mail: kamil.ginko@branszczyk.pl, tel.: (29) 679-40-40
Projekt: INFOSTRONY - ADAM PODEMSKI, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl, tel.: (22) 818-72-14
Aktualizacja techniczna: INFOSTRONY - MONIKA MILLER, e-mail: monika.sowa@infostrony.pl
Serwis uruchomiono 15 września 2006 r.